Dziś jest: Sobota 17 Listopada 2018
Imieniny: Salomei, Grzegorza, Elżbiety

Rumia Reda Wejherowo portal społeczno-kulturalny Małe Trójmiasto Kaszubskie

Rozwój kulturalny Rumi - czy rozwój to najlepsze słowo?

Miejski Dom Kultury w Rumi

7 września 2012 roku w Gazecie Kaszubskiej ukazał się artykuł podsumowujący rozwój kulturalny Rumi. Dowiedzieć się można z niego, iż Rumia posiadała na lata 2004-2012 ,,Program Rozwoju Rumi" (coś na kształt strategii kulturalnej). Fakt ten jest dość dziwny, gdy weźmiemy pod uwagę to, że o kulturze rumskiej nic poza granicami tego miasta się nie słyszy, kojarzy się ona jedynie z bardzo mocno zakorzenioną kaszubszczyzną i działaniami skierowanymi albo do dzieci, albo do seniorów, ewentualnie podczas ,,festynów" do szerszego grona odbiorców. Co zatem w rumskiej kulturze rozwinęło się według włodarzy miasta, a jak to wygląda w rzeczywistości?

Jak się okazuje założenia programowe na lata 2004-2012 w zakresie rozwoju kulturalnego Rumi przedstawione w powyższym artykule były momentami, że tak to ujmę, dość dziwaczne i nie da się ukryć upolitycznione. Ale do meritum. Gazeta Kaszubska podaje, że udało się ,,m.in. uruchomić nowoczesną filię Miejskiej Biblioteki Publicznej, która mieści się przy ulicy Górniczej, organizacje pozarządowe z roku na rok działają prężniej zdobywając środki z zewnątrz, ponadto powstają co rusz nowe stowarzyszenia działające na rzecz kultury w mieście. Do sieci instytucji działających na rzecz kultury w mieście Marcin Fuchs zalicza również Multikino w Galerii Rumia".

Co to oznacza? Pozytywem jest rozwój MBP, zwłaszcza, że aktualnie biblioteki mogą korzystać z wielu programów rozwojowych ogólnopolskich i często ich zaplecze jak i sama działalność jest bardziej nowoczesna pod względem branży kulturalnej niż domów kultury - zatem oznacza to, że rumska MBP skorzystała z tych możliwości i potrafiła je dobrze wykorzystać.

Idźmy dalej Marcin Fuchs (zastępca burmistrza Rumi, wymieniający zasługi podczas specjalnego spotkania w powyższej sprawie w rumskim MDK) uznaje, że jedną z zasług miasta jest rozwój organizacji trzeciego sektora i ich zdobywanie środków z zewnątrz (to może być sponsor, to może być grant z miasta, to może być dofinansowanie z MKiDN, czy też Unii Europejskiej). Spójrzmy prawdzie w oczy - w całej Polsce organizacje tego typu (stowarzyszenia, fundacje, itp.) rozwinęły się w bardzo dużym stopniu po wejściu do Unii, i wiele zawdzięczają swoim członkom wymyślającym i piszącym projekty, a nie miastu. Gdyż miasto może ewentualnie sprzyjać takiemu rozwojowi poprzez przyznanie grantu, bądź udostępnienie po niższych cenach wynajmu pomieszczeń. Powstawanie dużych ilości nowych stowarzyszeń działających na rzecz kultury może mieć źródła dwojakie. W dużych miastach takich jak Gdynia jest to chęć rozwoju miasta poprzez nowe ciekawe inicjatywy, które mogą uzupełnić bogaty kulturalny program miasta. W małych, prowincjonalnych miastach często założenie stowarzyszenia kulturalnego jest przymusem, gdy chce się w mieście zrealizować kreatywny i nowoczesny projekt, gdyż instytucje miejskie takich nie realizują i nadal tkwią w post PRL-owskich realiach kulturalnych. Nie zmienia to racji, iż rozwój i dobre działania podejmowane przez stowarzyszenia to zasługa jego członków, często mieszkańców, którzy często za darmo we własnym wolnym czasie realizują coś czego miasto nie jest w stanie zorganizować.

Nie wiem jakim cudem do ,,sieci instytucji miejskich" można zaliczyć prywatną działalność gospodarczą jaką prezentuje Multikino w Rumi? Czy to kino jest finansowane z budżetu miasta, czy z sieci i sprzedaży biletów?? Owszem jest to jedna ze składowych oferty kulturalnej miasta - i bardzo dobrze - ale nie powinno to być wpisywane w zasługi miasta, gdyż sieć Multikino mogłoby postawić swoje kolejne kino w chociażby Koziej Wólce, gdyby im się to opłacało.

Do częściowo zrealizowanych celów Marcin Fuchs zaliczył realizację trasy spacerowej wzdłuż rzeki - ok, rekreacja jest jak najbardziej na miejscu. ,,Adaptacja antresoli na hali MOSiR, która służy do organizacji różnego typu przedsięwzięć kulturalnych również w części spełniła założony cel" - ,,adaptacja antresoli" - brzmi dumnie, doprawdy, bardzo dumnie i to antresoli hali MOSiR, a nie dużej przestrzennej sali centrum kultury - coś tu jest nie tak..

,,Nie udało się zrealizować" to najciekawszy fragment artykułu, który pewnie rozbawił wielu czytelników. ,,Nie powstał Ośrodek Kultury ,,Caritas", który miał funkcjonować w zaadaptowanych pomieszczeniach dawnej kotłowni", to rzeczywiście straszne - nie powstał ośrodek kulturalny katolickiej organizacji charytatywnej! Caritas Polska to instytucja charytatywna Konferencji Episkopatu Polski, działająca w oparciu o przepisy prawa kościelnego i państwowego. Co oznacza, że nawet gdyby taka placówka powstała obowiązywałaby w niej kościelna cenzura kulturalna - zatem jako rozwoju kulturalnego tego odebrać nie można. Jednak czemu się tu dziwić skoro działalność kulturalna w Rumi w dużej mierze opiera się o kościół - np. koncerty w kościołach, koncerty organowe, Zaduszki Literackie, Przegląd Kolędników, opieka nad zabytkowym cmentarzem przy ul. Kościelnej (dane z www.mdkrumia.org). Warto zadać tu dodatkowe pytanie - czy opiekę nad zabytkiem powinien sprawować Miejski Dom Kultury, którego budżet nie jest powalający, czy też miasto, które wpisało dany zabytek do rejestru zabytków, nad którym pieczę powinien trzymać pomorski konserwator zbytków?

Ostatnie zdanie ,,nieudanych realizacji" jest najbardziej zaskakujące - ,,Również nie powstało Regionalne Centrum Kultury, a co za tym idzie nie przekształcono MDK w Muzeum Miasta i Pałac Ślubów (red. sala Urzędu Stanu Cywilnego)". Regionalne Centrum Kultury to jak najbardziej sensowny pomysł, budynek MDK jak najbardziej nadaje się na małe muzeum. Jednak gdzie wtedy by przeniesiono działalność MDK? I - co najgorsze - dlaczego miasto chce, żeby w takim muzeum (budynek MDK jest baaardzo mały) znalazła się również sala Urzędu Stanu Cywilnego, która powinna mieć swoje miejsce w Urzędzie Miasta?! Czy muzeum lub MDK to część urzędu miasta? Czy też może rumski Urząd Miasta traktuje to jako przedłużenie swojej instytucji, co widać poniekąd w ograniczonej działalności kulturalnej?

Oczywiście Fuchs nie omieszkał przypomnieć o wspieraniu przez miasto Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego - w Małym Trójmieście Kaszubskim to jakiś quasi prestiż. Niestety chyba tylko dla włodarzy, bo mieszkańcy woleliby ciekawe działania kulturalne zamiast oglądania do znudzenia tych samych Kaszubów na dorocznych jarmarkach ku chwale regionu.

,,Organizowane są przedstawienia teatralne lub spotkania ze znanymi artystami scenicznymi, z sukcesami prowadzona jest edukacja muzyczna na terenie Rumi" - jak wszędzie, cóż za wybitność, ogólniki którymi zawsze można się pochwalić..

W artykule Gazety Kaszubskiej wymieniono również orkiestrę Gimnazjum nr 1 jako osiągnięcie kulturalne miasta Rumi - co ma oświata do kultury? Toć to nawet orkiestra miejska nie jest, a stworzona z uczniów, którzy za udział w orkiestrze dostają dodatkowe punkty za zachowanie, gdy grozi im nagana. Oczywiście, gdy chodzi o kulturę prowincjonalnych miast pojawiają się stowarzyszenia popularyzujące malarstwo - z reguły olejne przedstawienia kwiatków, martwych natur lub pejzaży w złotych ramach - takie też pojęcie o kulturze prezentuje ewidentnie miasto Rumia.

Komentarze na Facebooku