Dziś jest: Środa 20 Czerwca 2018
Imieniny: Diny, Bogny, Florentyny

Rumia Reda Wejherowo portal społeczno-kulturalny Małe Trójmiasto Kaszubskie

Reda: Konopie na balkonie

Balkonowa uprawa konopii indyskiej, fot. KPP Wejherowo

Niedawno informowaliśmy o krzaczkach konopi indyjskich hodowanych na parapecie. Tym razem sprawa jest już poważniejsza. 30-letni mieszkaniec Redy uprawiał na balkonie aż 11 dorodnych krzaków konopi.

W czwartek wieczorem około godziny 19:00 policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie zatrzymali 30-letniego mieszkańca Redy, który uprawiał konopie indyjskie. Na balkonie w donicach kryminalni znaleźli 11 krzewów tej rośliny.

Natomiast w mieszkaniu miał niewielką ilość ususzonej marihuany. Mundurowi sprawdzili testerem do wykrywania narkotyków zabezpieczony susz oraz rośliny, który potwierdził, że jest to narkotyk.

Dzisiejszą noc spędził w policyjnym areszcie. Niebawem zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty. Za uprawę konopi indyjskich grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Jak widać uprawa tej zakazanej prawem rośliny na balkonie lub parapecie nie jest najmądrzejszym pomysłem.

Komentarze (18)

Dodaj komentarz

Reklama

Pewnie że na własny użytek. Dilerem nie jestem. A doniósł prawdopodobnie sąsiad z tego co się dowiedziałem. Karany nigdy nie byłem więc skończyło się małymi zawiasami i małą grzywną. Balkon to kiepska miejscówka, ale jakoś specjalnie się tym nie przejmowałem. Ryzyk fizyk. Albo się uda, albo nie. No i się przez konfitury nie udało. Swoją drogo policjanci całkiem spoko. Jak na policjantów. Gadka na luzie bez żadnego straszenia. Od razu powiedzieli że za taką ilość to najwyżej zawiasy i jakaś grzywna. Na początku coś ściemniali w stylu: -Powiedz nam coś ciekawego co wiesz. Coś co by nas zainteresowało. No jakieś informacje musisz mieć. No coś chyba wiesz. Coś co byśmy chcieli usłyszeć. Śmiać mi się z tego chciało. Chyba skumali po chwili że jestem kompletnie zielony i przestali pytać. Pogadali trochę, powiedzieli żeby się nie martwić, pożartowali i tyle. Nawet kajdanek nie miałem. Coś jeszcze wspominali że przeszukają całe mieszkanie, a zajrzeli ledwie do dwóch szafek i pralki. Potem dołek w Wejherowie na nockę. Smutne miejsce swoją drogą. Syf i bieda. Jakieś drewniane prycze/łóżka. Wszystko pomalowane żółtą farbą już po raz któryś. Krzesła i stół poprzykręcane do podłogi. Nie miłe miejsce. Nie polecam. Na drugi dzień parę podpisów, dobrowolne przyznanie się do winy i tyle. No cóż. Życie. Mogło się udać, mogłem w ogóle nie zaczynać. Wyszło jak wyszło. To takie info dla kogoś kto by chciał się zająć tym haniebnym, godnym potępienia, najobrzydliwszym z najobrzydliwszych, wręcz porównywalnym do brutalnego gwałtu i morderstwa procederem. A co do suszu, to nie był żaden susz. Po prostu liście które pożółkły lub zaczęły gnić. Oderwałem je i tak sobie leżały. Gdyby jakiś diler chciał takie liście sprzedawać to by go wyśmiano. To się w ogóle do palenia nie nadaje. Ale według naszego dziwnego prawa nawet takie gówno warte liście są traktowane jako susz marihuany. Polska. A więc drogie dzieci, 30 latkowie, dorośli, nie idźcie moim śladem. Marihuana jest zła! ;-)

W szafie nie znajdą ani nigdzie. Po całej tej przygodzie nie mam ochoty na żadne konopie, spotkania z policją i noce w wejherowskim areszcie. Od trawy trzymam się z daleka. Wiem że złamałem prawo i powtarzać nie mam tego zamiaru. Za dużo stresu. Nawet nie chcę wiedzieć co to za sąsiad. O ile to faktycznie któryś z nich. Pomimo sporej dawki ironii w poprzednim komentarzu, ostrzegam innych przeciętnych jak ja ludzi. Nie bawcie się w uprawę maryhy. Naprawdę szkoda waszego zdrowia, nerwów i zabrudzonych papierów. Ja raz spróbowałem i juz od kilku dni żałuję. Przyjemności żadnej a tylko same problemy. Pozdrawiam.

Witam. Chciałbym przeprosić za ten głupi tekst który wcześniej napisałem. Pisząc go byłem jeszcze pod wpływem stresu związanego z nocą w ereszcie i całą zaistniałą sytuacją. Noc wcześniej również piłem alkohol ze znajomymi, którzy mocno się o mnie martwili gdy byłem zatrzymany i pisząc ten tekst na drugi dzień napisałem wiele głupot i nie prawdziwych rzeczy. Dla osoby która nigdy nie wylądowała w areszcie to naprawdę duże i niemiłe przeżycie. Nie myślałem trzeźwo i nie zdawałem sobie do końca sprawy z tego co piszę. Jeszcze dzisiaj, w momencie pisanie tego tekstu nie mogę dojść do siebie. Cała ta uprawa konopii była głupim i naprawdę debilnym pomysłem. Nigdy nie miałem problemów z prawem, teraz popełniłem błąd i będę płacił za niego i pamiętał go do końca życia. Proszę zignorować te głupie uśmieszki i porównywanie uprawy konopi do morderstw i innych rzeczy. To świadczy tylko o mojej głupocie i nie zdawaniu sobie sprawy z powagi sytuacji. Nie chcę mieć nigdy więcej nic wspólnego z żadnymi konopiami ani innymi tego typu rzeczami. Z narkotyków jeszcze nic dobrego nie wynikło. Policjanci którzy mnie zatrzymali zachowali się w stosunku do mnie bardzo uprzejmie, kulturalnie i uczciwie. Naprawdę porządni ludzie. Nie robili dla mie żadnych wyjątków jak niezałożenie kajdanek.Przepraszam Panią Sierżant za tekst o zakochaniu się w Pani. Była to bardzo nie na miejscu. Zresztą niemiałbym najmniejszych szans u kogoś takiego jak Pani. Jest Pani naprawdę miłą, ładną i inteligentną osobą, która potraktowała mnie lepiej niż na to zasługiwałem, zachowała się Pani bardzo profesjonalnie. Również Pani koledzy potraktowali mnie bardzo dobrze. Nikt nie robił dla mnie żadnych wyjątków. Wszystko odbyło się zgodnie z procedurą jaka obowiązuje przy takich zatrzymaniach. Bardzo Panią i Panów przepraszam. Powinno być więcej takich policjantów w służbie jak ci którzy mnie zatrzymali. Mieszkanie zostało bardzo dobrze przeszukane. Nie mogę mieć żadnych zastrzeżen do pracy Policji. Popełniłem przestępstwo i powinienem za nie odpowiedzieć. Nikogo nie namawiam ani nie zachęcam do uprawy konopi, czy popełniania innych przestępstw. To czysta głupota. Na swój czyn i zachowanie nie mam żadnego usprawiedliwienia. Prawo jest po to żeby je przestrzegać, nie żeby je łamać i wyśmiewać. Prawo ma nas chronić i powstrzymawać przed robieniem głupstw i łamaniem go. U mnie głupota okazała się silniejsza, za co jest mi naprawdę bardzo przykro. Najadłem się tyle wstydu i strachu że będę pamiętał to do końca życia. Nie wiem kto na mnie doiósł,kompletnie mnie to nie interesuje. Podejrzewałem że któryś z sąsiadów i miałem mu to na początku za złe. Ale to tylko niczym nie poparte podejrzenia na które nie miałem żadnych dowodów. Osoba ta wykazała się tylko lepszym poszanowaniem prawa niż ja. Nie mam jej tego za złe. Jeszcze raz przepraszam wszystkich najszczerzej jak mogę i odwołuję to co napisałem w poprzednim tekście. Byłem pod wpływem alkoholu, emocji i dużego stresu. Chciałem jak idiota popisać się przed innymi ludźmi pisząc takie bzdury. Nigdy więcej nie chcę mieć do czynienia z prawem. Noc w areszcie, grzywna i wyrok w zawieszniu, wstyd którego się najadłem i przysporzyłem rodzinie jest dla mnie wystarczająca karą i nauczką, która skutecznie odciągnie mnie od jakiegokolwiek wchodzenie w konflikt z prawem w przyszłości. Mogę posypać tylko głowę popiołem i powiedzieć przpraszam. Jeżeli ktoś chciałby pójść w moje ślady to radzę się dobrze zastanowić, poczytać na internecie o problemach jakie ludzie mają z tego powodui zrezygnować. Naprawdę. Nie próbujcie być mądrzejsi i sprytniejsi niż w rzeczywistości jesteście lub wam się wydaje że jesteście. Nie łamcie prawa. Ono jest dla nas, żeby nas chronić i żebyśmy go przestrzegali. Niech moja sytuacja będzie dla was nauczką. Przepraszam za wszystko.

Witam. Chciałbym przeprosić za ten głupi tekst który wcześniej napisałem. Pisząc go byłem jeszcze pod wpływem stresu związanego z nocą w areszcie i całą zaistniałą sytuacją. Noc wcześniej również piłem alkohol ze znajomymi, którzy mocno się o mnie martwili gdy byłem zatrzymany i pisząc ten tekst na drugi dzień napisałem wiele głupot i nie prawdziwych rzeczy. Dla osoby która nigdy nie wylądowała w areszcie to naprawdę duże i niemiłe przeżycie. Nie myślałem trzeźwo i nie zdawałem sobie do końca sprawy z tego co piszę. Jeszcze dzisiaj, w momencie pisanie tego tekstu nie mogę dojść do siebie. Cała ta uprawa konopi była głupim i naprawdę debilnym pomysłem. Nigdy nie miałem problemów z prawem, teraz popełniłem błąd i będę płacił za niego i pamiętał go do końca życia. Proszę zignorować te głupie uśmieszki i porównywanie uprawy konopi do morderstw i innych rzeczy. To świadczy tylko o mojej głupocie i nie zdawaniu sobie sprawy z powagi sytuacji. Nie chcę mieć nigdy więcej nic wspólnego z żadnymi konopiami ani innymi tego typu rzeczami. Z narkotyków jeszcze nic dobrego nie wynikło. Policjanci którzy mnie zatrzymali zachowali się w stosunku do mnie bardzo uprzejmie, kulturalnie,profesjonalnie i uczciwie. Naprawdę wspaniali ludzie. Nie robili dla mnie żadnych wyjątków jak niezałożenie kajdanek czy nieprzeszukanie mieszkania. Przepraszam Panią Sierżant za tekst o zakochaniu się w Pani. Było to bardzo nie na miejscu. Zresztą nie miałbym najmniejszych szans u kogoś takiego jak Pani. Jest Pani naprawdę miłą, ładną i inteligentną osobą, która potraktowała mnie lepiej niż na to zasługiwałem, zachowała się Pani bardzo profesjonalnie. Również Pani koledzy potraktowali mnie bardzo dobrze. Nikt nie robił dla mnie żadnych wyjątków. Wszystko odbyło się zgodnie z procedurą jaka obowiązuje przy takich zatrzymaniach. Bardzo Panią i Panów przepraszam. Powinno być więcej takich policjantów w służbie jak ci którzy mnie zatrzymali. Mieszkanie zostało bardzo dobrze przeszukane. Nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń do pracy Policji. Popełniłem przestępstwo i powinienem za nie odpowiedzieć. Nikogo nie namawiam ani nie zachęcam do uprawy konopi, czy popełniania innych przestępstw. To czysta głupota. Na swój czyn i zachowanie nie mam żadnego usprawiedliwienia. Prawo jest po to żeby je przestrzegać, nie żeby je łamać i wyśmiewać. Prawo ma nas chronić i powstrzymywać przed robieniem głupstw i łamaniem go. U mnie głupota okazała się silniejsza, za co jest mi naprawdę bardzo przykro. Najadłem się tyle wstydu i strachu że będę pamiętał to do końca życia. Nie wiem kto na mnie doniósł, kompletnie mnie to nie interesuje. Podejrzewałem że któryś z sąsiadów i miałem mu to na początku za złe. Ale to tylko niczym nie poparte podejrzenia na które nie miałem żadnych dowodów. Osoba ta wykazała się tylko lepszym poszanowaniem prawa niż ja. Nie mam jej tego za złe. Jeszcze raz przepraszam wszystkich najszczerzej jak mogę i odwołuję to co napisałem w poprzednim tekście. Byłem pod wpływem alkoholu, emocji i dużego stresu. Chciałem jak idiota popisać się przed innymi ludźmi pisząc takie bzdury. Nigdy więcej nie chcę mieć do czynienia z prawem. Noc w areszcie, grzywna i wyrok w zawieszeniu, wstyd którego się najadłem i przysporzyłem rodzinie jest dla mnie wystarczająca karą i nauczką, która skutecznie odciągnie mnie od jakiegokolwiek wchodzenie w konflikt z prawem w przyszłości. Mogę posypać tylko głowę popiołem i powiedzieć przepraszam. Jeżeli ktoś chciałby pójść w moje ślady to radzę się dobrze zastanowić, poczytać na internecie o problemach jakie ludzie mają z tego powodu i zrezygnować. Naprawdę. Nie próbujcie być mądrzejsi i sprytniejsi niż w rzeczywistości jesteście lub wam się wydaje że jesteście. Nie łamcie prawa. Ono jest dla nas, żeby nas chronić i żebyśmy go przestrzegali. Niech moja sytuacja będzie dla was nauczką. Podkreślam. Informacje o nie założeniu kajdanek i nie przeszukania mieszkania były nieprawdziwe. W momencie pisanie tych rzeczy nie ochłonąłem jeszcze z emocji po zatrzymaniu i nie zdawałem sobie sprawy z tego co piszę. Przepraszam za wszystko. Proszę Redakcję portalu o nie usuwanie tego komentarza.

Jestem pod wrażeniem Twojej skruchy i poważnego podejścia do tematu. Uważam, że to co napisałeś, cała ta historia powinna być "KU PRZESTRODZE" aby tym poważnym i mneij powaznym ludziom takie głupoty nie przychodziły do głowy. Są w życiu ważniejsze sprawy niż maryha, dobry własny humor i samopoczucie. Jest też coś takiego jak BEZPIECZEŃSTWO własnej rodziny i nie narażanie ich na stres związany z konsekwencjami. Dlatego uważam, że facet po 30stce powinien wreszcie dorosnąć, zająć się poważnymi sprawami, a nie głupotami.

Głupoty można robić mając 30 lat, 10 jak i 60. Wiadomo że najlepiej było by ich nie robić, ale człowiek to nie robot którego można zaprogramować do robienia samych mądrych rzeczy. Każdy w jakimś okresie swojego życia popełnia błąd. Lub błędy. Jedne są mało znaczące, inne wiążą się z poważnymi konsekwencjami. Takie już jest życie. Ważne żeby umieć spojrzeć z dystansu na to co się zrobiło, przeanalizować, przemyśleć jakie konsekwencje może to za sobą nieść, wyciągnąć wnioski i podjąć właściwą decyzję. Oczywiście można to olać, i iść twardo do przodu olewając wszystko, ale to już rosyjska ruletka. A skrucha to chyba najlepsze co można zrobić w takim przypadku.Cała sytuacja mocno mnie zestresowała. Do dnia dzisiejszego przespałem może z 20 godzin. I to tak po godzinie, góra dwie. Żadnej dłuższej drzemki nie udało mi się "uciąć". Wypiłem nie wiem ile alkoholu, a piję naprawdę rzadko. Nawet musiałem leki na uspokojenie kupić. Pomogły lepiej niż alkohol. Najgorszy jest stres. Zero skupienia. Myślisz tylko o jednym. Co teraz będzie? Może gdybym był jakimś wielkim cwaniakiem, nie wiadomo jak dużym spryciarzem i kombinatorem, już z jakąś historią w kartotece, to może bym to wszystko olał. Miał na to "wyjebane". Może bym stresował się jeszcze bardziej. Trudno mi powiedzieć. To chyba zależy od psychiki człowieka, od jego podejścia do życia, wykształcenia, środowiska z którego pochodzi. Naprawdę trudno mi powiedzieć. Na pewno ma na to wpływ wiele czynników. Nie ma jakiejś jednej prostej regułki, jakiegoś wzoru matematycznego. Ale ja jestem jak najbardziej przeciętnym człowiekiem. Zwykłym aż do bólu. Ze zwykłymi codziennymi problemami, zwykłymi obowiązkami, zwykłymi przyjemnościami. I cholernie lubię tą zwyczajność. A przede wszystkim wolność :) Wizja więzienia to dla mnie jakaś wielka abstrakcja. Coś niepojętego. Jedna noc na dołku to już cholerny stres. A teraz wizja kilku miesięcy czy lat. Chore. Także jakby ktoś chciał sobie coś wyhodować to radzę się dobrze zastanowić. Może się udać, możecie się cieszyć swoją trawą, ale równie dobrze może coś pójść nie tak i wtedy zaczyna się robić nie wesoło, delikatnie mówiąc. Jak już was zatrzymają kryminalni z Wejherowa, to pamiętajcie że można się z nimi dogadać. Tylko spokojnie i kulturalnie. A najlepsze w tej całej pojebanej sytuacji jest to, że dowiedziałem się kto jest moim przyjacielem a kto nie. I wiecie co? Nie usłyszałem ani jednego złego słowa od nikogo. Ani od znajomych z którymi się spotykam na co dzień, ani od kolegów z którymi pracuję. Mega dużo wsparcia i dużo słów otuchy. Nikt się ode mnie nie odwrócił. I to sobie cenię. A tu jeszcze taki artykuł ku przestrodze: http://www.wykop.pl/ramka/1595187/siedzialem-w-celi-z-morderca-skazany-na-rok-za-gram-marihuany/

Co by nie było - skrucha itd., to na pewno poprawne zachowanie - ale moim zdaniem palenie po prostu powinno być legalne. Gdyby było, nie byłoby w ogóle tego problemu, a Ty nie musiałbyś czuć się winny. Alkohol jest legalny choć czyni wielkie spustoszenie i w zdrowiu i w życiu i ogólnie w społeczeństwie. Palenie zioła natomiast nie jest tak szkodliwe ani nie wzmaga agresji. Nie ma co się rozpisywać, każdy swoje wie. W każdym razie nie można nikogo osądzać za to, że chce sobie czasem przypalić w tym jakże szczęśliwym kraju. Czil aut i pozdro.

Dodaj komentarz

Komentarze na Facebooku