Dziś jest: Piątek 18 Sierpnia 2017
Imieniny: Ilony, Bronisława, Heleny

Rumia Reda Wejherowo portal społeczno-kulturalny Małe Trójmiasto Kaszubskie

Magda Gessler w Redzie, zmienia oblicze Dzikiego Wina

Magda Gessler w Redzi, foto: TTM

Duża chałupa, duży ciężar, duża restauracja, dziko było, zdziczałam - mówi Magda Gessler w wywiadzie dla lokalnej telewizji.

Zakończyły się Kuchenne Rewolucje w redzkiej restauracji. Dzikie Wino przeżyło trzęsienie ziemi za sprawą Magdy Gessler, która zmieniła menu, wnętrze lokalu oraz nazwę. Restauracja "Świnka i Rybka" bo tak nazwała ją Pani Gessler, będzie czynna dla konsumentów w najbliższą środę od godz. 12.

Na uroczysty obiad składający się z 6-dań przybili m.in. Robert Biedroń prezydent Słupska, Krzysztof Krzemiński - burmistrz Redy oraz Krzysztof Hildebrandt prezydent Wejherowa.

Zobacz te: Kuchenne Rewolucje w Redzie - Mamy Pierwsze Zdjęcia!

O tym czy restauracja w Redzie otrzyma rekomendację pani Magdy?

Zgodnie z formułą programu, po trzech tygodniach Magda Gessler przyjedzie do Redy aby sprawdzić co z wprowadzonymi zmianami zrobili właściciele i załoga redzkiej restauracji.

Lokalnej telewizji TTM z Wejherowa, udało się chwilę porozmawiać z Magdą Gessler. Nie zdradziła jednak szczegółów, opowiadając o metamofrozie bardzo ogólnikowo. Obejrzyj zapowiedź programu, który będzie wyemitowany w poniedziałek w telewizji kablowej Chopin.

Na emisję programu TVN Kuchenne Rewolucje nagrany w Redzie, będziemy musieli poczekać przynajmniej do maja. Zanim Magda Gessler udzieli swojej rekomendacji dla "Świnki i Rybki", odwiedzi ją jeszcze kilkukrotnie, następnej wizyty możemy się spodziewać za 3-4 tygodnie. 

Komentarze (40)

Dodaj komentarz

Reklama

Na kolacji były same sławy Robert Biedroń, burmistrz Redy Krzemiński i inne lokalne oficjele, zabrakło tylko nas szarych zjadaczy marmolady. Jedno jest pewne, ceny też będą rewolucyjne! może na frytkę (1 szt.) będzie nas stać. Niedojedzeni skoczą do burger kinga na hamburgera ;)

Tak.To prawda. Niech zatem stołują się włodarze i inni "znajomi i przyjaciele królika".Myślałam, że zaproszą chociażby sąsiadujących przedsiębiorców.Cóż.Łaski bez.Będę z moimi kontrachentami obiadkować się gdzie indziej.A mówią,że dobry sąsiad to skarb.

Zazdrosc przemawia przez Ciebie :-) mysle ze trzeba sie cieszyc ze ludzie znalezli wsparcie i podniosa sie z upadku-przeciez to lepiej niz czekac na zaproszenie- ja pojde i zaplace za swoja ciekawosc jak to jest po rewolucji :-) Ludzie wiecej rzyczliwosci niz zlosliwosci:-)

Rodzinka która dorobiła sie na piramidzie finansowej a tym samym krzywdzie ludzkiej. A pracownicy już nie pierwszy raz zostali przez nich oskubani. A ilu podwykonawców i hurtowników musiało iść do sadu aby odzyskać swoje pieniadze. Wbrew pozorom ludzie pamietają swoje krzywdy.r

To media i wypromowanie nazwisko robią trochę szumu i zainteresowania potencjalnych klientów, potem dalej będzie bryndza. Równie dobrze można zrobić rewolucję klubową Baryły na deptaku i z rozgłosu szlachta przyjedzie upi**dolic sobie buty później zapominając o tym syfie..

"DZIKIE WINO"to marka. Bardzo dobra marka!!! A "świnka i rybka" źle pachnie i to z daleka.Ludzie budują swoją markę latami, bywa że zjawia się p. Magda Gessler i co zostaje??? Świnka i rybka. Otóż nie tylko. Zostaje porażka, za którą pani Gessler nie bierze żadnej odpowiedzialności.Ona odjeżdża i robi kolejne rewolucje.A w Redie jej "rewolucja" będzie zjadać własne dieci. Szkoda.Po prostu szkoda.

W Katowicach właśnie "pomogła". Poczytajcie trochę. Ona pomaga może sobie tylko. I to nie najlepiej, skoro nie może narazie pozwolić sobie na ubranko w dobrym stylu i fryzjera.Cyba, że jest to element jej autoshow (antyshow). Owszem jest drogo, ale czy ze smakiem.... ? Ale będzie drogo, bardzo drogo może kosztować ta pomyłka tych, którzy uwierzyli, że ona może komuś pomóc.

Chcieliśmy wybrać się z męzem w niedzielę po południu do restauracji na obiad.Dla pewności ,czy dostaniemy stolik, zadzwoniłam.I co usłyszałam...?Własciciel oznajmił mi ,ze na to popołudnie to nie ma już wolnych stolików, a własciwie to nie o stoliki chodzi, tylko o to ,ze dzis wydali 150 porcji ryby , no i jedzenie im się skończyło.No to pytam , czy w takim razie na kawę znajdzie sie stolik.I co usłyszałam..?Własciciel oznajmił ,ze za chwile zamykają lokał, bo rybki im wyszły z menu , a na sama kawę , to im się nie opłaca trzymać lokalu otwartego...dodam ,ze była to godz. 17.30 niedziela...hmm Nie wiedziałąm,ze woda sodowa tak szybko działa !!brawo właściciele, na mnie juz na pewno nie zarobicie.

Zgadza się, my wybraliśmy się wczoraj (również nd, mniej więcej ta sama pora), widzieliśmy jak z restauracji wychodzą goście i odjeżdżają (chyba z 5 aut), wchodzimy do środka a obsługa oznajmia " zapraszamy innym razem, brak miejsc). Bardzo słabo jak na tak duży lokal... tak sie nie robi...

Ta która tam szef uje to nie jego żona tylko siostra, nie znacie rzeczywistości to się nie odzywaj cie na ten temat, gessler duże zmiany poczynił i jest teraz dobrze, nikt was nie zmusza żebyście tam przyjechali, ale na pewno w końcu z ciekawości przyjedziecie, pozdrawiam

Uwazam, ze osoby które tam pracowały moga sie wypowiadac najlepiej o tym co sie tam dzieje. A wiec prawda jest to, że nie płacą pracownikom o umowie zapomnij, ale to i tak nic nie pomaga, nie płacą pracownikom na czas, o pieniadze trzeba sie prosic wiecznie wielką Panią menager haha dobre.. nawet dobrze liczyc nie umie. ta restauracja powinna byc pełna to swietna lokalizacja trasa glowna droga i co? pusto? dlaczego? skąpstwo, hamstwo, brak szacunku ludzi zarządzających. nikomu nie polecam.

Nazwijmy rzecz po imieniu. Po prostu oszukują ludzi i tyle. Żerują na ich nieszczęściu, a sami opływają w luksusach. Mają nie mały majątek - Restauracja Dzikie Wino, Pensjonat i Knajpa w Karwi nad morzem, Pałac w Sasinie, prywatne jezioro i pewnie jeszcze wiele innych mniej lub bardziej dochodowych interesów. Mają takie nieruchomości, a nie stać ich na zapłacenie pracownikom?! - HAŃBA drodzy Kołatowie!!! Dziwię się szczerze mówiąc, że za długi względem pracowników i kontrahentów jeszcze nie zajął się nimi komornik...

Przejeżdżałam z rodziną i wstąpiliśmy na obiad. Ludzi sporo. Wychodzili ,przychodzili zamawiali wyglądało całkiem całkiem. Kelner się uwijał lecz nie patrzy w oczy tylko w kartke lub podłogę jak zadawałam jakieś pytania. Obiad był smaczny i bardzo duże porcje.Wyjechaliśmy bardzo najedzeni i zadowoleni. Jak czytam te zawistne komentarze to się zastanawiam co jest prawdą.Nigdy się nie dowiem ale jedzonko naprawde polecam zwłaszcza tę zupę Magdy Gessler.Pozdrawiam

Komentarze na Facebooku